FELIETONY Z NOCNEJ ZMIANY czyli taka moja forma bloga
Security
2017-03-18
Gulasz popielcowy


2017-03-01
Popielec


2017-02-23
Tłusty Czwartek


2017-02-14
Walę tynki


2017-01-06
Trzy króle


2017-01-04
Okupacja piaskownicy


2017-01-01
Nowy Rok


2016-12-31
Rok na Ziemi


2012-08-19
"Amber Air"


2012-08-15
15 sierpnia 2012


2012-07-28
Manifest Lipcowy Wedle tradycji


2012-06-07
Czy grozi nam kolejne święto?


2012-05-30
Lochy smoki i potwory a Euro 2012


2012-05-28
Wyrzuceni Oburzeni


2012-05-05
Majówka A.D. 2012


2011-10-30
Po co nam zmiana czasu


2011-09-17
17 września 2011


2011-09-13
Pora deszczowa


2011-09-13
Ordynacja wyborcza po polsku






Adres strony na komórkę


stat4u
Licznik 018422

©2011-2017 by Lechu
© by DZIENNIKARZ.ORG
2011-2017
2017-01-01
Wymiar świecki

Nowy Rok

Zespół Nabyty Dnia Poprzedniego


Cały Świat świętuje nadejście nowego roku w tym samym czasie, z dokładnością rzecz jasna do stref czasowych. Czynią to nawet kultury, w których tradycją rządzą inne kalendarze.

Wypadający w dniu 1 stycznia Nowy Rok jest dziś świętem globalnym. Jeśli komuś wydaje się jednak, że nadejście nowego roku świętujemy właśnie w tym dniu, to jest w błędzie.

Przysłowiowe otwarcie tak zwanego potocznie szampana w istocie rozpoczyna nowy rok, jednak to jest zakończenie świętowania rozpoczętego w Sylwestra. Bywa zresztą, że części świętujących nie jest dane dotrwać do tego kulminacyjnego momentu, względnie nie mają z niego nazajutrz żadnych wspomnień a ze wszystkimi wersjami zdarzeń zapoznają się na Facebooku. Nie o Sylwestrze dziś jednak piszę.

Nowy Rok i jego obchody zaczynają się tak naprawdę wtedy gdy na imprezach masowych butelki po szampanie mają już mniejszą kubaturę ale zajmują większą przestrzeń. Bierny obserwator dostrzeże także, że puszczanie pawia zostaje wyniesione do poziomu sztuki, podobnie jak sposoby na utrzymanie równowagi podczas tej lub innych czynności. To wszystko to jednak dopiero preludium, bo dzień się jeszcze nie zaczął. Prawdziwe obchody Nowego Roku przynosi poranek. Chociaż to może nie jest zbyt precyzyjne określenie dla tej chwili.

Zasadnicze obchody przynosi przebudzenie czyli moment, w którym świętujący czuje się tak jakbyś miał właśnie kłaść się spać. Kiedy dociera do niego, że czas na sen chwilowo upłynął, bo kot tak głośno tupie, że się ziemia trzęsie, już podczas wizyty w pomieszczeniu z użytkową porcelaną rozpoczyna remanent wspomnień. Nieudany zazwyczaj. Jeśli wstał pierwszy to jest szczęściarzem, bo jest cień szansy na wodę po ogórkach. Wtedy właśnie przychodzi moment na pierwsze prawdziwe, bo szczere, noworoczne postanowienie - więcej nie piję.

Przychodzi jednak moment otrzeźwienia, chociaż może lepiej użyć słowo refleksja. Wraz z towarzyszkami i towarzyszami noworocznej niedoli nasz bohater próbuje znaleźć skuteczne lekarstwo na objawy syndromu dnia poprzedniego. Gdy wszystkie domowe sposoby zawodzą, ktoś rzuca hasło - spacer. Powietrze i słońce nie przynoszą oczekiwanej ulgi ale dzielnie choć smętnie wszyscy udają, że jest lepiej. Twardziele nawet liczą petardy, które spadły na ich samochód. Chwila przełomu następuje gdy na horyzoncie pojawi się pobliski Orlen czy inne BP. Udając się do tej Mekki wszyscy już wiedzą, że ulga jest blisko. Pierwszy browar wchodzi na miejscu.

W tym miejscu można by skończyć historię, bo dalszy scenariusz może być różny i zależny od tego czy świętujący zdecydują się na pozostanie w swojej pętli czasu. Warto na koniec napisać jednak wprost, że jak się nad tym zastanowić, to sam Nowy Rok to nie święto radości lecz strasznego cierpienia. Święto nie zawłaszczone przez kościół więc i w założeniach świeckie. Paradoksalnie jednak niezależnie od wiary, wyznania i światopoglądu, wszyscy świętujący Nowy Rok często i szczerze wzywają w tym dniu imię najwyższego i to w przynajmniej dwóch jego wcieleniach.

Lechu
Π Połączono: dnia 2017-09-22 z IP  54.80.180.248    (ec2-54-80-180-248.compute-1.amazonaws.com)