FELIETONY Z NOCNEJ ZMIANY czyli taka moja forma bloga
Security
2017-03-18
Gulasz popielcowy


2017-03-01
Popielec


2017-02-23
Tłusty Czwartek


2017-02-14
Walę tynki


2017-01-06
Trzy króle


2017-01-04
Okupacja piaskownicy


2017-01-01
Nowy Rok


2016-12-31
Rok na Ziemi


2012-08-19
"Amber Air"


2012-08-15
15 sierpnia 2012


2012-07-28
Manifest Lipcowy Wedle tradycji


2012-06-07
Czy grozi nam kolejne święto?


2012-05-30
Lochy smoki i potwory a Euro 2012


2012-05-28
Wyrzuceni Oburzeni


2012-05-05
Majówka A.D. 2012


2011-10-30
Po co nam zmiana czasu


2011-09-17
17 września 2011


2011-09-13
Pora deszczowa


2011-09-13
Ordynacja wyborcza po polsku






Adres strony na komórkę


stat4u
Licznik 019779

©2011-2017 by Lechu
© by DZIENNIKARZ.ORG
2011-2017
2012-05-28

Wyrzuceni Oburzeni

czyli jak to się robi w Krakowie


Informacja zasłyszana w Radiu Kraków o usunięciu z Krakowskiego Rynku "Oburzonych" pewnie nie zwróciłaby mojej uwagi gdyby nie słowo klucz - "namioty". Skojarzenie rzecz jasna z wydarzeniami na warszawskim Krakowskim Przedmieściu.

Oburzeni poproszeni zostali grzecznie o opuszczenie płyty Rynku i równie grzecznie odmówili. W każdym razie tak można było wnioskować z dość sztucznie brzmiącej wymiany zdań między urzędniczką miejską a przedstawicielem protestujących. Dalsze wydarzenia z udziałem straży miejskiej oraz policji przebiegły już bardziej naturalnie. Nie obyło się więc bez szamotaniny i oskarżeń o bezprawne działania.

Moją uwagę na całe zajście zwróciło jednak coś innego niż jego przebieg. Po pierwsze cała sytuacja dowodzi tego, że jeśli się chce to jak widać się da - mowa rzecz jasna o skutecznym usunięciu protestujących. Tu jednak życzyłbym sobie większej konsekwencji w podejmowaniu takich działań wobec liczniejszych grup znacznie bardziej dezorganizujących życie miasta. Drugą sprawą jest natomiast jeden z merytorycznych motywów protestu - spopielarnia zwłok.

Polacy protestują przeciwko wszystkiemu, nie wykluczając przy tym innych protestujących, jednak sprawa "Oburzonych" pokazała mi pewną lukę w tej logice. Oburzonym budową spopielarni nie podoba się jej potencjalny wpływ na powietrze. Nie ważne gdzie miałby taki obiekt powstać, zawsze znajdą się jacyś oburzeni tym faktem sąsiedzi. Nikt jednak nie oburza się na swoich sąsiadów palących w piecu wszystko, co powinno trafić na komunalne wysypisko śmieci. Sam osobiście znam ludzi potrafiących w domowym piecu dosłownie puścić z dymem nawet cały stary telewizor. Wyziewy z kominów takich oburzonych o podwójnej moralności zawierają całą tablicę Mendelejewa, jednak to już nikogo nie oburza.

Lechu
Π Połączono: dnia 2017-11-20 z IP  54.198.246.116    (ec2-54-198-246-116.compute-1.amazonaws.com)